Fotograf dla ślubu, czy ślub dla fotografa?

30 Sie 2017 Paweł In Porady fotografa

Często spotykam się ze swego rodzaju sztucznością, kiedy niektóre fragmenty uroczystości są pozowane pod film lub zdjęcia ślubne. Co gorsza wielu fotografów lub kamerzystów propaguje takie zachowanie w celu uzyskania lepszego materiału. Gdzie jest granica? Czy zatrudniamy ekipę, żeby uwieczniła Waszą uroczystość? Czy tworzymy sztuczną, pozowaną, nienaturalną uroczystość tak, aby to film wyszedł najlepiej?

 

Uwiecznianie przygotowań ślubnych, głównie na filmie, rzadziej na fotografiach, w przypadku wielu operatorów wiąże się z wymuszaniem na parze, nienaturalnego zachowania, powtórek, ponownego ubierania, a czasem o zgrozo powtarzania błogosławieństwa. Wszystko po to żeby naprawić wykonane błędy, zrobić inne ujęcie tego samego momentu, lub zrealizować pomysł, który naturalnym zachowaniem nie miałby miejsca.

 

Głównie odnoszę się właśnie do momentu przygotowań – ubierania, gdzie podobne parodie mają miejsce w mniejszym lub większym stopniu – teraz zróbcie to, a teraz zróbcie tamto, a teraz weź to do ręki i spójrz tam, a teraz się pocałujcie, a teraz zrobimy zakładanie zegarka, ale może jeszcze raz zapinanie mankietów – ciągle rozkazy tego typu, do tego stopnia, że już nie wiem czy mam się śmiać czy płakać…
Niestety Pary młode też często oczekują ode mnie, że będę im mówił co mają robić – następuje decyzja: „ok ubieramy się, co mamy robić, jak się fotografujemy, itp” – jak widać niektórzy uważają, że tak powinno być, tylko po co…

 

Stąd wywodzą się moje pytania:

  1. Czy mamy przeżyć Waszą uroczystość naturalnie, fotografując i filmując to, co rzeczywiście się dzieje, z tylko drobnymi sugestiami od obsługi, nie wpływającymi znacznie na przebieg i zachowanie uczestników?
  2. Czy z całej uroczystości robimy plan filmowy/fotograficzny, gdzie operatorzy non stop ingerują w zachowanie uczestników, mówią im na każdym kroku co mają robić, tworząc całą uroczystość nienaturalną – nastawioną tylko pod jak najlepszy efekt końcowy filmu lub zdjęć? Potem w waszych wspomnieniach mimo wszystko pozostanie obraz uroczystości zrobionej nie dla siebie, tylko dla filmu.

Nie dajmy się zwariować!

Jeśli już odpowiedzieliście sobie na powyższe pytanie i pierwsze brzmiało tak, a drugie nie, to zastanówmy się co zrobić, aby zachować naturalność uroczystości, a zarazem ułatwić obsłudze tworzenie ciekawego materiału. W kilku artykułach w moich poradach ślubnych z punktu widzenia fotografa przypominałem o różnych możliwościach ułatwienia pracy fotografowi i kamerzyście.

Myślę, że w omawianym tutaj problemie kluczowymi sprawami będą:

  • kategoryczne unikanie pośpiechu, a wręcz robienie wszystkiego bardzo powoli, swobodnie i z uśmiechem, co pozwoli grupie 2-3 operatorów kamery i aparatu na swobodną pracę,
  • stworzenie przestrzeni do poruszania się, co w połączeniu z powyższym także ułatwi uwiecznianie momentów z różnych perspektyw.

Dzięki temu wszyscy poczują się swobodnie, a tylko drobne sugestie dotyczące zachowania uczynią całą współpracę wystarczającą do stworzenia udanych, naturalnych zdjęć ślubnych oraz filmu.

Jak ja ingeruję w przebieg uroczystości…

Ja lubię fotografować uroczystość tak jak leci i bez zbędnych kombinacji, i tak nauczyłem się uzyskiwać bardzo dobre, naturalne efekty. I jedyne na co zwracam uwagę parom młodym podczas przygotowań są:

  • wskazanie miejsca, w którym chcę, aby się ubierali, np. najlepiej oświetlonego, na jakimś ładnym tle pokoju, itp.
  • poproszenie o działanie bez pospiechu,
  • często też zawołam, poczekajspójrz na mnie, albo uśmiechnij się.

Dlaczego odnoszę się głównie do przygotowań ślubnych? Ponieważ to właśnie wtedy dzieją się różne parodie związane ze sztucznym zachowaniem, które własnie z reguły jest wymuszane przez nadgorliwych kamerzystów. Ale fotografowie zapewne także tacy są (w dużo mniejszy m stopniu), tylko ja tego nie widzę, bo sam jestem fotografem.

Jeśli nie widzicie problemu w tym, żeby podporządkowywać sztucznym kombinacjom obsługi, to w porządku. Jednakże ja jestem zdania, że własną uroczystość powinno przeżyć się swobodnie i bez większych wymuszeń. Bez tego też można zrobić bardzo dobry film lub zdjęcia, a w Waszej pamięci pozostaną naturalne chwile pełne radości, a nie sztuczności.

 

Artykuły na tej stronie internetowej są moimi własnymi przemyśleniami na podstawie moich doświadczeń jako fotografa ślubnego.
Nie każdy musi się z nimi zgadzać. Nie wolno kopiować treści artykułów bez mojej zgody.
Zachęcam jednak do linkowania moich artykułów na innych stronach.

Skomentuj post!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *